OSP Kamienica Ochotnicza Straż Pożarna Kamienica

HISTORIA

ZAMIESZCZONA NA TEJ STRONIE HISTORIA NASZEJ DZIAŁALNOŚCI NA PRZESTRZENI 80 LAT POMIĘDZY ROKIEM 1925 A 2005 JEST FRAGMENTEM WIĘKSZEJ PRACY. OPUBLIKOWANA TUTAJ ZOSTAŁA DZIĘKI UPRZEJMOŚCI AUTORA, KTÓRYM JEST CZŁONEK NASZEJ JEDNOSTKI dh MARCIN KULIG. 

 

Powstanie i dzialalnosc Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy do roku 1945

Najprawdopodobniej juz w 1924 roku mieszkancy kamienicy rozpoczeli intensywne zabiegi majace na celu zalozenie na terenie miejscowosci opartej w pelni na dobrowolnej przynaleznosci do niej, wlasnej Ochotniczej Strazy Pozarnej. Jednak, jak pisze w swoim sprawozdaniu z 1971 roku Jan Hudzicki, nastapilo to dopiero w roku 1925. Jest to jedyna, dokonana przez jej glównego animatora, dostepna dzisiaj wzmianka zródlowa, w której okreslony zostal dokladny rok zalozenia Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy, wiec te wlasnie date nalezy przyjac za wlasciwa . Zatem, w 1925 roku, grupa 16 czlonków– zalozycieli postanowila powolac do zycia kamienicka straz ogniowa. Byli wsród nich m.in. Marcin Magdziarczyk, Florian Rusnarczyk, Jan Hudzicki, Jan Wiatr, Jan Wójcik oraz Tadeusz Kyrcz . Pierwszym, historycznym komendantem zostal wybrany Jan Hudzicki.

Z uwagi na fakt, iz nowo powolana jednostka nie posiadala zadnego lokalu dla swoich potrzeb, zgodnie z ówczesna tendencja angazowania do tego typu organizacji ludzi wywodzacej sie z inteligencji zamieszkujacej miejscowosc, postanowiono do zarzadu wprowadzic osobe, która mogla zapewnic pomieszczenie potrzebne strazakom na zebrania czy tez inna dzialalnosc. W ten sposób funkcje pierwszego w historii prezesa OSP w Kamienicy powierzono kierownikowi kamienickiej szkoly Henrykowi Piórkowskiemu , który sprawowal ja najprawdopodobniej do konca II wojny swiatowej .

Swiezo zawiazana jednostka nie posiadala zadnego sprzetu bedacego na wyposazeniu strazaków przed rokiem 1918. Z tego tez wzgledu poczatki dzialalnosci ukierunkowane byly przede wszystkim na szkolenia teoretyczne strazaków – ochotników, ksztaltowanie sprawnosci fizycznej oraz cwiczenie musztry. Wysilki wlozone w te aspekty dzialalnosci pozarniczej bardzo szybko przyniosly satysfakcjonujace i budujace rezultaty. Juz w dwa lata od daty zalozenia jednostki, na zawodach powiatowych w Limanowej zajela ona drugie miejsce, odbierajac w nagrode pierwszy w swojej krótkiej historii sprzet pozarniczy z prawdziwego zdarzenia – czterokolowa sikawke konna .

Juz wkrótce kamieniccy strazacy musieli sie wykazac sprawnoscia i wyszkoleniem nie tylko na zawodach sportowo– pozarniczych, ale takze przy prawdziwych, bardzo powaznych akcjach gasniczych. I tak, 25 marca 1931 roku zywiol upomnial sie o bezcenny zabytek architektury sakralnej, drewniany kosciól parafialny, który przez 258 lat istnienia sluzyl mieszkancom Kamienicy. Budowla z latwopalnego materialu splonela calkowicie . Najwiekszym jednak przedwojennym pozarem w Kamienicy byl pozar osiedla Bienki . Splonely tam wszystkie budynki, zarówno mieszkalne jak i gospodarcze, znajdujace sie w osiedlu. Z przekazów ustnych dotyczacych tego zdarzenia wynika, ze przyczyna powstania pozaru byl nietrzezwy gospodarz jednego z domów, który przez nieostroznosc rozniecil ogien w stodole. Zar spowodowal zaplon suchego siana, a ze stodoly pozar przeniósl sie momentalnie na reszte zwartej, drewnianej zabudowy osiedla. Kamienicy nie ominely takze powodzie. Najpowazniejsza przed II wojna swiatowa byla ta z roku 1934. I w tym przypadku strazacy mieli pelne rece roboty przy ochronie i zabezpieczeniu podmywanych brzegów rzeki, ewakuacji zagrozonej ludnosci i obronie mostów .

Strazacy nie mieli jednak zamiaru poprzestac wylacznie na pozarniczym aspekcie swojej dzialalnosci. Z rozmachem wkroczyli w zycie kulturalne miejscowosci zawiazujac, na przelomie lat dwudziestych i trzydziestych minionego stulecia, preznie rozwijajaca sie orkiestre deta oraz amatorski teatrzyk, uswietniajac dzieki temu wiele gminnych uroczystosci. Zarówno orkiestra jak i teatrzyk wystepowaly czestokroc takze poza terenem gminy, przemierzajac nierzadko kilkadziesiat kilometrów na furmankach .

Niestety, obok licznych sukcesów strazacy– ochotnicy mieli takze powazny problem, jakim byl brak wlasnej straznicy. Prowizoryczny garaz dla trofeum z zawodów powiatowych, wspomnianej czterokolowej sikawki oraz innego sprzetu, który z mozolem gromadzili, stanowila drewniana szopa druha naczelnika Jana Hudzickiego, która na pewien czas zostala przeniesiona z poprzedniego miejsca w granice majatku dworskiego . Z tego tez wzgledu, zarzad OSP udal sie do ówczesnych wlascicieli kamienickiego dworu oraz rozleglych gruntów we wsi, Towarzystwa Górniczo – Przemyslowego S.A. „ Saturn" z siedziba w Czeladzi z prosba o pomoc w tej trudnej sytuacji. Wlodarze firmy ze zrozumieniem podeszli do inicjatywy kamienickich pozarników, co zaowocowalo tym, ze na poczatku lat trzydziestych XX wieku firma „Saturn" przekazala nieodplatnie w dzierzawe Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy na okres 99 lat, plac w samym centrum wsi, gdzie wczesniej odbywaly sie jarmarki, przeznaczajac go pod remize. Jednoczesnie zarzad spólki obiecal wspomóc finansowo jej wybudowanie .

Wkrótce przystapiono do zalatwienia wszelkich formalnosci potrzebnych przy tego rodzaju inwestycji. Zarzad OSP postaral sie o projekt oraz kosztorysy dla budynku remizy, które zostaly przez kamienickich strazaków sprowadzone z Warszawy z Zarzadu Glównego Ochotniczych Strazy Pozarnych . Na budowe strazacy otrzymali pozyczke bezzwrotna w wysokosci 1500 zlotych. Nie wiadomo, z jakiego zródla pochodzily te pieniadze, sprawozdanie mówi jedynie, ze byly to srodki z Krakowa . Byl to plan typowy dla straznic z tego okresu i niebawem rozpoczeto prace ziemne. Remize budowano w znakomitej wiekszosci rekami mieszkanców wsi, a szczególnie zywo tym zainteresowanych strazaków. Do budowy wykorzystano, dzieki uprzejmosci zarzadu spólki „ Saturn", material z rozbieranego przez nia w tym czasie budynku starej, kamienickiej wytwórni papieru. Ponadto, ludzie zatrudnieni przez Towarzystwo Górniczo – Przemyslowe zgodzili sie na potracanie z ich zarobków niewielkiej kwoty, która zasilala budzet budowy. W ten sposób, dzieki zaangazowaniu wiekszosci mieszkanców Kamienicy oraz pracowników spólki, pod koniec lat trzydziestych w samym centrum wsi stanal okazaly i funkcjonalny, jak na tamte czasy, budynek remizy .

Kamieniccy strazacy nie zdazyli jeszcze dobrze nacieszyc sie swoja straznica, kiedy 1 wrzesnia 1939 roku 6 dywizji 14 armii niemieckiej wraz z oddzialami pierwszej dywizji slowackiej wkroczylo w rejony polskiego Podtatrza. 140 pulk niemieckich strzelców górskich na wysokosci Sromowiec sforsowal Dunajec i praktycznie bez walki zajal Kroscienko, kierujac sie w strone Gorców. Rozbita Polska Straz Graniczna wraz ze zdziesiatkowanymi zolnierzami jednostek KOP wycofala sie w strone Ochotnicy chroniac sie w gorczanskich lasach i schodzac do Kamienicy po zywnosc, a takze odpoczynek po starciach z elitarnymi oddzialami „Tyrolczyków" .

Do Kamienicy pierwsze wkroczyly oddzialy slowackie, które zajely gmach szkoly i remizy OSP, palac po drodze kilka gospodarstw. Z budynku straznicy Slowacy zrabowali kilkadziesiat instrumentów nalezacych do detej orkiestry strazackiej, niszczac czesc sprzetu i wyposazenia ówczesnej strazy ogniowej oraz demolujac pomieszczenia remizy. Nie wiadomo dlaczego, na szczescie dla mieszkanców wsi, od zniszczenia lub zrabowania, ocalala znajdujaca sie na tylach remizy czterokolowa sikawka przewozna, która sluzyla strazakom jeszcze dlugo po zakonczeniu wojny, bo az do wczesnych lat siedemdziesiatych. Po wycofaniu sie Slowaków z Kamienicy, Niemcy pozostawili tu silny posterunek zandarmerii stacjonujacy w budynku szkoly. Remize OSP Niemcy zaadoptowali na kuznie dla potrzeb wojska .

Bardzo szybko w Kamienicy oraz w sasiednich miejscowosciach zaczely tworzyc sie rozmaite organizacje konspiracyjne nastawione czy to na bezposrednia walke z okupantem, czy tez na dzialania dywersyjne na tylach wroga. Okoliczna ludnosc dzialala w strukturach Zwiazku Walki Zbrojnej, Zwiazku Czynu Zbrojnego, Zwiazku Odwetu, Polskiej Organizacji Zbrojnej, Batalionach Chlopskich, Armii Krajowej itp. na terenie calej Sadecczyzny . Od poczatku duzy procent zaangazowanych w dzialania konspiracyjne stanowili strazacy ochotnicy. Nie inaczej bylo i w Kamienicy, gdzie do formujacych sie partyzanckich oddzialów Armii Krajowej od samego poczatku przystepowali takze druhowie z miejscowego OSP jak m.in. Marcin Magdziarczyk, Florian Rusnarczyk, Jan Hudzicki, Jan Wiatr, Jan Wójcik, Tadeusz Kyrcz czy Wladyslaw Kulig . Ze wzgledu na fakt, iz na terenie gminy Kamienica istnialy w momencie wybuchu wojny jedynie dwie jednostki OSP, tzn. w Kamienicy oraz w Zbludzy, raczej malo prawdopodobne jest, zeby dzialajacy w nich druhowie mieli jakikolwiek zamierzony kontakt z tworzonym podczas okupacji przez przedwojennych pracowników zawodowych strazy pozarnych jak i czlonków OSP , strazackim ruchem oporu „SKALA" , chociaz miala ta organizacja swoje struktury takze na terenie Sadecczyzny .

Swa dzialalnosc antyniemiecka, Kamieniczanie przyplacili smiercia, zsylkami na przymusowe roboty lub do obozów zaglady. W przeciagu zaledwie siedmiu miesiecy, na przelomie roku 1944 i 1945, Kamienica doswiadczyla 18 oblaw i pacyfikacji. Najtragiczniejsza w skutkach byla ta poprzedzona brawurowa nocna akcja oddzialu partyzantów, którzy bez jednego strzalu rozbroili silny kamienicki posterunek niemieckiej zandarmerii, zabierajac okupantowi bron, amunicje i jedzenie. Niestety, nazajutrz rano, 1 sierpnia 1944 roku, rozsierdzeni Niemcy wysylali do Kamienicy ekspedycje karna, która nie zastajac we wsi ludnosci zbieglej do lasu, spalila plebanie wraz z sasiadujacymi z nia gospodarstwami i rozstrzelala na miejscu dwie osoby. We wsi pozostali jedynie chorzy i starcy oraz kilkoro dzieci. 15 aresztowanych, na czele z miejscowym proboszczem – ks. Mieczyslawem Dydynskim , hitlerowcy wywiezli do Rdziostowia kolo Nowego Sacza, gdzie ich takze rozstrzelali .

Dzialalnosc OSP w czasie pierwszych lat wojny, chodz w duzym stopniu ograniczona przez okupanta i mimo znacznego uszczuplenia sprzetu rozgrabionego przez Slowaków w dalszym czasie trwala. Na wyposazeniu jednostki znajdowala sie przedwojenna czterokolowa sikawka przewozna, która w razie potrzeby sluzyla do dzialan. Ze wspomnien F. Rutki wynika, ze strazacy wykorzystywali nienajgorszy, w porównaniu do innych ziem polskich, stosunek okupanta do w mniejszym stopniu kontrolowanej przez nich sluzby ogniowej w Generalnym Gubernatorstwie, by, jak to opowiada, „ z czapka strazacka na glowie przemieszczac sie po wsi nawet po zapadnieciu zmroku" .

Ostatnie dwa lata wojny, poprzez coraz wiekszy terror wprowadzany przez okupanta w krnabrnej i „stojacej bandytami" ( partyzantami – przyp. autor.) wsi, spowodowaly calkowite zawieszenie dzialalnosci przez kamienickich strazaków.

Dzialalnosc Ochotniczej Strazy Pozarnej w latach 1945-2005

Wojna i okupacja byla dla Polski czasem szczególnie bolesnym i trudnym. Odbudowa kraju po wojnie pochlonela wiekszosc srodków finansowych i zaangazowania ludnosci. Ponadto sytuacja polityczna zmienila sie radykalnie w porównaniu z ta sprzed II wojny swiatowej. Wladze komunistyczne calkowicie zmienily zasady funkcjonowania samorzadów terytorialnych, które borykaly sie z duzymi problemami zarówno spolecznymi jak i gospodarczymi. Wies cierpiala na chroniczny brak srodków finansowych, co mialo takze niebagatelny wplyw na odradzajaca sie po okresie wojny Ochotnicza Straz Pozarna w Kamienicy.

Z przekazów ustnych wiadomo, ze po zakonczeniu wojny ze sprzetu, którym dysponowali kamieniccy strazacy pozostala tylko przewozna, czterokolowa sikawka stacjonujaca w dobudówce z tylu remizy. Reszta sprzetu, wraz z instrumentami przedwojennej orkiestry detej, badz to zostala zrabowana, badz tez ulegla zniszczeniu w okresie wojennym. Trzeba bylo rozpoczac gromadzenie niezbednego w akcjach ratowniczo-gasniczych wyposazenia, wiedzac, ze wladze gminne wlacza sie w finansowanie nowych zakupów w bardzo ograniczonym zakresie .

Jedyna rzecza, na która nie mogla narzekac OSP, bylo zaangazowanie miejscowej ludnosci. Niedlugo po zakonczeniu wojny zwerbowano w jej szeregi kilkunastu mlodych, sprawnych mieszkanców Kamienicy, którzy przez kilkadziesiat nastepnych lat stanowili o sile tej jednostki. W roku 1945 obowiazki naczelnika OSP przejal jej czlonek od 1928 roku, Wladyslaw Kulig a jego zastepca zostal mianowany Wladyslaw Madon . W znacznym stopniu zdynamizowali oni prace zarzadu, czyniac starania o pozyskanie dla potrzeb jednostki nowego sprzetu, a takze wprowadzajac system szkolen, którym objeci zostali nowi, mlodzi czlonkowie . Wspomniany wczesniej brak dostatecznej pomocy finansowej ze strony gminy wymógl na czlonkach OSP powrót do starego, sprawdzonego sposobu finansowania zakupu nowego sprzetu i wyposazenia niezbednego w pracy strazaków.

Zarzad zwrócil sie do mieszkanców Kamienicy z prosba o dobrowolne datki na rzecz OSP, które to pieniadze planowano przeznaczyc na zakup nowoczesnej, spalinowej motopompy pozarniczej. I tym razem apel spotkal sie z szerokim odzewem miejscowej spolecznosci, dzieki czemu, 23 czerwca 1946 roku, w kosciele parafialnym w Kamienicy, dokonano uroczystego poswiecenia pierwszej na terenie gminy motopompy . Z tej okazji druhowie OSP wykonali pamiatkowy album majacy upamietnic podniosla dla calej wsi uroczystosc. Niestety znowu, czy to przez nieuwage, czy brak dostatecznej opieki nad tym dokumentem, do dnia dzisiejszego zachowala sie jedynie przednia, drewniana okladka albumu. Zakupienie motopompy nie rozwiazalo jednak wszystkich problemów. W przypadku zaistnienia pozaru trzeba bylo bowiem w jakis sposób dostarczyc sprzet na miejsce jego powstania. Miejscowi strazacy poradzili sobie jednak i z tym problemem. W razie podniesienia alarmu o pozarze, po sprzet do remizy udawal sie wyznaczony wczesniej przez soltysa gospodarz, który na swoja furmanke zaprzezona w pare koni zabieral motopompe oraz weze pozarnicze i udawal sie na miejsce akcji .

Idea pozarnictwa ochotniczego zataczala coraz wieksze kregi takze na terenie gminy Kamienica. W lutym 1947 roku mieszkancy Szczawy zawiazali swoja Ochotnicza Straz Pozarna . W 1949 roku wybuchl w Kamienicy pierwszy po wojnie duzy pozar. Ogien strawil wieksza czesc zabudowan osiedla Polanek, szybko przenoszac sie z jednego budynku na drugi. Zniszczeniu ulegly zarówno zabudowania mieszkalne jak i gospodarcze .

Po rezygnacji w 1951 roku Józefa Mikolajczyka z funkcji prezesa OSP jego miejsce zajal jeden z czlonków zalozycieli jednostki – Jan Hudzicki , który pelnil ja przez 10 lat do roku 1960. W roku 1953 splonal drewniany budynek przedwojennego sanatorium firmy „Saturn", który po drugiej wojnie swiatowej zostal skomunalizowany i zaadaptowany na potrzeby Urzedu Gminy . Wczesniej budynek ten stanowil dla wsi swoiste centrum, w którym w okresie sezonu wypoczynkowego przebywalo wielu wczasowiczów. Na pozostalych po pozarze fundamentach wybudowano w latach 90-ych XX wieku niewielki amfiteatr wykorzystywany do dzis, miedzy innymi podczas obchodów regionalnego swieta – Dni Gorczanskich.

W latach piecdziesiatych, na skutek likwidacji ogólnopolskiego zwiazku strazy pozarnych oraz ostrej ingerencji komunistycznych wladz w wewnetrzne sprawy jednostek , nastapil odczuwalny brak mlodych czlonków ochotniczych strazy w calym kraju. Ten raptowny spadek zainteresowania dzialalnoscia przeciwpozarowa wsród mlodziezy uwidocznil sie takze w OSP w Kamienicy. Dobitnie swiadczy o tym przemówienie naczelnika kamienickiej strazy – Jana Hudzickiego, wygloszone do mieszkanców gromady z okazji Tygodnia Ochrony Przeciwpozarowej. Zarliwie zachecal on mlodziez do wstepowania do strazy, której szeregi bez naplywu nowych czlonków robily sie coraz starsze . Z bólem zwracal uwage mieszkancom na brak zainteresowania z ich strony problemami kamienickiej jednostki mówiac: „ A teraz pomyslcie czy moze byc cos bardziej humanitarnego i cos bardziej pieknego niz praca w ochotniczej strazy pozarnej? Z narazeniem wlasnego zdrowia, a czesto i zycia, niesie strazak pomoc innym, aby ratowac ich w nieszczesciu. Kazdy strazak ochotnik ma pelne prawo chodzic dumny i z podniesiona glowa i czuc sie jednym z najbardziej wartosciowych obywateli. Na to wyróznienie zasluguje on swoja praca i swoim poswieceniem (...), trud ten powinien byc wyjatkowo ceniony przez mieszkanców (...), trzeba dac odczuc, ze sie pamieta o ich potrzebach, sprzecie do gaszenia pozarów, potem remizie i ubraniach ochronnych (...), nie mozna sie do strazaków odnosic z rezerwa i obojetnoscia, mundur strazacki powinien przed tym, który go nosi otwierac serca..." . Apelowal takze o wsparcie finansowe podczas zbiórki pieniedzy na cele strazy. Przemówienie naczelnika przynioslo bardzo dobry skutek, gdyz zebrano pokazna sume, która przeznaczono na remont remizy .

25 stycznia 1958 roku, podczas walnego zebrania Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy wybrano na okres trzech lat nowy zarzad w skladzie: Jan Kotkowski – prezes, Jan Hudzicki – naczelnik, Wladyslaw Madon – zastepca naczelnika, Józef Opyd – skarbnik, Jawor Józef – sekretarz, Józef Mikolajczyk – gospodarz remizy oraz Józef Duda jako czlonek zarzadu .

Duza bolaczka kamienickich druhów byl fakt braku ogrodzenia remizy. Znajdujacy sie w centrum miejscowosci plac wokól budynku, byl notorycznie zasmiecany przez pozostawiane tam furmanki. 1958 roku zarzad OSP zwrócil sie do Nadlesnictwa z prosba o material na ogrodzenie. Strazacy otrzymali duza czesc materialu, który na plac przytransportowali we wlasnym zakresie. Brakujaca tarcice ofiarowali z wlasnych lasów, zas gwozdzie potrzebne do budowy ofiarowal kierownik tartaku. Nastepnie nawieziono kamieni oraz gryzu, przy pomocy którego wyrównano plac.

Kolejnym etapem byl generalny remont budynku remizy. Wymieniono stolarke, wyrównano i pomalowano sciany straznicy zarówno na zewnatrz jak i wewnatrz. Wymieniono podlogi w kilku pomieszczeniach, a jedno z nich przerobiono na garaz wykuwajac brame wjazdowa, wybudowano takze piece w pomieszczeniu garazu oraz swietlicy. Wszystkie te prace kamieniccy strazacy wykonali w ciagu trzech lat we wlasnym zakresie i wlasnymi silami. Czesc pieniedzy na prace remontowe otrzymano z Powiatowej Komendy Strazy Pozarnej w Limanowej, byly to jednak srodki niewystarczajace. Pozarnicy zmuszeni wiec byli do przeprowadzenia zbiórek wsród mieszkanców, którzy jak zawsze okazali zrozumienie dla potrzeb srodowiska pozarniczego i wykazali sie duza ofiarnoscia . Ogromnej pomocy, przekazujac duza czesc wykorzystanego w trakcie prac materialu budowlanego, udzielil kierownik tartaku Jan Kotkowski . Bardzo dobrze, jak pisze Hudzicki, ukladala sie takze wspólpraca pomiedzy OSP a Nadlesnictwem oraz Rada Gromadzka w Kamienicy, której ówczesny przewodniczacy, Wladyslaw Kyrcz okazal pozarnikom duza pomoc, czy to uczestniczac podczas Tygodnia Ochrony Przeciwpozarowej w kwescie na rzecz OSP czy tez przekazujac subwencje na remont budynku remizy .

Niejako „tluste" dla kamienickich strazaków dwa lata pomiedzy 1958 a 1959 rokiem, kiedy to dzieki ogromnemu wysilkowi ich samych oraz mieszkanców wsi udalo sie wykonac bardzo duza ilosc prac remontowych na niszczejacym budynku remizy oraz w jego otoczeniu, w duzej mierze rozbudzily apetyty dzialaczy strazackich, którzy z nadzieja spogladali w przyszlosc. Niestety rok 1960 okazal sie pod wzgledem finansowym tragiczny. Brak funduszy prawie calkowicie przyhamowal prace remontowe, do tego doszly problemy z uzyskaniem pozwolenia na organizacje imprez i niespelnione oczekiwania zwiazane z pozyskaniem samochodu pozarniczego. Wszystko to zniechecilo wiekszosc strazaków ochotników do spolecznej pracy i mialo bardzo negatywny wplyw na ich zdolnosc operacyjna oraz uczeszczanie na cwiczenia .

Strazacy coraz mocniej odczuwali fakt braku pojazdu. Uzywane do tej pory furmanki, ze zrozumialych wzgledów, nalezalo zastapic sprzetem nowoczesniejszym i dostosowanym do nowych warunków. Ponownie zwrócono sie o pomoc do mieszkanców wsi. Jak bywalo w latach wczesniejszych nie zawiedli oni nadziei pokladanych przez strazaków i widzac pewnego rodzaju „dziejowa koniecznosc" zakupienia nowego srodka lokomocji, mimo trudnych warunków ekonomicznych, ponownie staneli na wysokosci zadania, zbierajac sume wystarczajac na zakup samochodu. Strazacy rozpoczeli zabiegi o zakupienie od wojska samochodu terenowego, który po niezbednych przeróbkach móglby pelnic sluzbe w podziale bojowym jednostki. Po niedlugim czasie w kamienickiej remizie stanal pierwszy dwukolowa przyczepke , pozwalajaca na przemieszczanie wiekszej ilosci wyposazenia i sprzetu. Samochód ten sluzyl jednostce OSP do roku 1971 . Dzisiaj stanowilby by on bardzo ciekawy zabytek, niestety ówczesny zarzad stanal przed sporym dylematem. W zamian za Dodge'a , Komenda Powiatowa Strazy Pozarnej w Limanowej zobowiazala sie przekazac jednostce w Kamienicy wycofywany z podzialu bojowego samochód gasniczy na podwoziu samochodu Star 26 . Przychylono sie do tej propozycji i w roku 1971 Ochotnicza Straz Pozarna w Kamienicy zrobila kolejny krok w kierunku unowoczesnienia swojego wyposazenia. Pozyskany zostal pierwszy samochód pozarniczy ze zbiornikiem wodnym oraz autopompa .

2 marca 1969 roku, po walnym zebraniu czlonków OSP ukonstytuowal sie nowy zarzad w skladzie: Madon Wladyslaw – naczelnik, Majchrzak Józef – zastepca naczelnika, Faron Stanislaw – skarbnik, Opyd Józef – sekretarz oraz Jan Hudzicki jako gospodarz remizy . Obowiazki prezesa objal po Janie Kotkowskim byly naczelnik OSP Wladyslaw Kulig , który sprawowal jedo roku 1975. Sklad zarzadu OSP w roku 1971 przedstawial sie nastepujaco: Wladyslaw Kulig – prezes, Wladyslaw Madon – naczelnik, Józef Opyd – zastepca naczelnika, Jan Hudzicki – skarbnik, Józef Opyd mlodszy – sekretarz, Stanislaw Faron – gospodarz, Czeslaw Kukuczka oraz Józef Majchrzak jako czlonkowie zarzadu .

Ochotnicza Straz Pozarna otrzymala w tym czasie od Rady Gromadzkiej w Kamienicy dotacje na remont remizy w wysokosci pietnastu tysiecy zlotych. Kwote te wykorzystano na gruntowne odnowienie wszystkich sal. Dokonano takze remontu podlogi w sali kinowej. Palacym problemem byla wymiana zniszczonego pokrycia dachu wierzy, jednak strazacy natkneli sie na normalny w tych czasach problem, czyli brak przydzialu blachy, co bylo w tym momencie przeszkoda nie do pokonania .

W latach 60-tych i 70-tych XX wieku, druhowie OSP udostepniali pomieszczenia swojej remizy dla potrzeb kina. W salach, gdzie przed wojna wystawial swoje sztuki amatorski teatrzyk strazacki, dwa razy w tygodniu gromadzili sie chetni mieszkancy Kamienicy i przyleglych miejscowosci na seansach filmowych. Kolejny raz dzialalnosc stricte strazacka zostala polaczona z misja szerzenia i rozpowszechniania kultury wsród ludnosci wiejskiej. W tych samych salach kilka razy w roku organizowane byly takze akademie i wszelkiego rodzaju imprezy okolicznosciowe. W roku 1963 ze wzgledu na klopoty lokalowe, z którymi borykala sie w tych czasach szkola w Kamienicy, strazacy udostepnili jedno z pomieszczen w remizie na potrzeby klasy szkolnej. Zajecia dydaktyczne w straznicy OSP prowadzone byly do roku 1978 .

W 1974 roku na terenie Zakladu Przemyslu Drzewnego w Szczawie – Bukówce, odbyly sie wojewódzkie cwiczenia Obrony Cywilnej. W zorganizowanej z duzym rozmachem, pozorowanej akcji obrony zakladu, braly udzial jednostki Zawodowej Strazy Pozarnej z terenu województwa, jednostki OSP, oddzialy Wojska Polskiego oraz Milicji. Na miejsce cwiczen z niewiadomych wzgledów nie przybyla jednostka OSP z Kamienicy, co zapoczatkowalo konflikt pomiedzy ówczesnym Komendantem Powiatowym Strazy Pozarnej w Limanowej, pulkownikiem pozarnictwa Aleksandrem Kabarowskim a naczelnikiem OSP. W wyniku tego ze swojej funkcji zrezygnowal dh Wladyslaw Madon . Wraz z jego odejsciem nastapily dla kamienickiej jednostki czasy chwilowego przestoju i kryzysu. Spadla raptownie ilosc szkolen i cwiczen, przez pewien czas nie pozyskano zadnego nowego sprzetu . Po rezygnacji dh Wladyslawa Madonia jego funkcje obejmowali kolejno w latach 1974-77 dh Józef Opyd , w tym czasie kierownik dzialajacego w remizie OSP kina „Paproc" oraz w latach 1978-80 dh Józef Barnas , pracownik tartaku w Szczawie-Bukówce . W 1977 roku, jednostka otrzymala ufundowany przez amerykanska polonie sztandar, który uroczyscie poswiecono w kosciele parafialnym w Kamienicy .

Od momentu stworzenia w latach siedemdziesiatych dwudziestego wieku, funkcji Prezesa Gminnego Zwiazku Ochotniczych Strazy Pozarnych funkcje ta sprawowal wybitny dzialacz i inicjator wielu przedsiewziec kulturalnych i spolecznych na terenie gminy, prezes Gminnej Spóldzielni „Samopomoc Chlopska" w Kamienicy, dh Franciszek Wachala .

Z nadejsciem 1980 roku, obowiazki naczelnika OSP przejal pracownik Zakladowej Strazy Pozarnej Sadeckich Zakladów Elektrod Weglowych w Nowym Saczu dh Czeslaw Kulig , który pobudzil tkwiaca w marazmie jednostke. W 1981 roku, na piec lat prezesem OSP zostal wybrany kolejny, bardzo aktywny dzialacz strazacki, który odcisnal pozytywne pietno na rozwoju tutejszej jednostki, dh Józef Opyd . W momencie, kiedy w roku 1983 stanowisko naczelnika przejal po dh Czeslawie Kuligu Wladyslaw Franczyk , w zarzadzie OSP zostal stworzony podatny grunt do rozpoczecia kolejnego, bardzo ambitnego przedsiewziecia w dziejach Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy – budowy nowej, funkcjonalnej i spelniajacej wymogi swoich czasów siedziby dla kamienickich strazaków, majacej zastapic wysluzony budynek remizy z lat trzydziestych .

W lipcu 1987 roku, podczas zebrania czlonków Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy, wybrano sklad spolecznego komitetu budowy remizy. W jego sklad weszli: Józef Kwiatkowski – przewodniczacy, Stefan Kulig – ówczesny Naczelnik Gminy Kamienica, Faron Jan, Rusnarczyk Jan, Cepielik Józef, Rutka Franciszek, Olchowa Czeslaw, Wachala Franciszek . Prace rozpoczeto od rozbiórki czesci starej remizy. Pozostawiono jedynie pomieszczenia garazowe w celu przechowywania samochodu gasniczego oraz sprzetu, a na miejscu rozebranej czesci przystapiono do prac ziemnych. Powstala tam czesc garazowa dzisiejszej remizy, która tworza dwa duze boksy oraz znajdujaca sie na pietrze nad nia, duza sala wykorzystywana dzisiaj w trakcie przyjec weselnych. Ta czesc remizy powstala, nie liczac zakupionych przez gmine materialów, w calosci rekami strazaków i ich rodzin oraz innych mieszkanców Kamienicy, którzy w czynie spolecznym pomagali przy budowie. Po wybudowaniu tego skrzydla, rozebrano pozostala czesc starego budynku i dobudowano drugie, uwzglednione w projekcie skrzydlo straznicy. W tych pracach uczestniczyla juz firma budowlana, a takze zatrudnieni przez Urzad Gminy w ramach tzw. prac interwencyjnych pracownicy budowlani z Kamienicy. Koszty budowy w znakomitej wiekszosci poniósl budzet gminny, czesc drzewa potrzebnego przy budowie dostarczyli mieszkancy wsi. W budowie pomagali takze uczniowie istniejacej wtedy w Kamienicy Zasadniczej Szkoly Rolniczej oraz czlonkowie Zwiazku Mlodziezy Wiejskiej .

W roku 1985 zmarl tragicznie jeden z glównych inicjatorów budowy remizy naczelnik dh Wladyslaw Franczyk , z zawodu malarz, który w znacznym stopniu przyczynil sie do przyspieszenia prac oraz pozyskania materialów budowlanych na potrzeby nowopowstajacej straznicy. Jego dzielo kontynuowal nowo wybrany naczelnik dh Józef Cepielik. W tym samym roku, ze wzgledu na wyjazd do pracy za granice, z funkcji prezesa OSP zrezygnowal dh Józef Opyd , na którego miejsce strazacy wybrali Komendanta Posterunku Milicji Obywatelskiej w Kamienicy, Józefa Kwiatkowskiego . Jego funkcja zawodowa kilkakrotnie pomogla w „zmotywowaniu" i zacheceniu, co bardziej leniwych budowniczych remizy, szczególnie, kiedy przy niektórych powazniejszych pracach budowlanych brakowalo rak do pracy . Ówczesny zarzad przedstawial sie nastepujaco: Józef Kwiatkowski – prezes, Józef Cepielik – naczelnik, Józef Rusnarczyk – skarbnik, Czeslaw Olchowa – sekretarz, Wachala Marian – zastepca naczelnika OSP, Franciszek Rutka – gospodarz, Józef Opyd – czlonek zarzadu .

Projekt budowy remizy spotkal sie z przychylnoscia wladz gminnych. W roku 1982 Naczelnikiem Gminy Kamienica zostal mianowany Stefan Kulig , syn jednego z najwybitniejszych dzialaczy kamienickiego pozarnictwa, czlonka OSP od roku 1928, wieloletniego prezesa i naczelnika, Wladyslawa Kuliga . Sam zarazony ideami przyswiecajacymi strazakom- ochotnikom, w roku 1984 przejal po Franciszku Wachale , obowiazki Prezesa Zarzadu Gminnego Zwiazku Ochotniczych Strazy Pozarnych w Kamienicy sprawujac je do dnia dzisiejszego . Nowy budynek, wzniesiony rekami mieszkanców Kamienicy zostal w stanie surowym oddany w roku 1990. W roku nastepnym, na podstawie decyzji Wojewody Nowosadeckiego, plac, na którym stala remiza wraz z budynkiem zostal skomunalizowany . Dzieki temu, dalsze prace zwiazane z wykonczeniem budynku sfinansowal Urzad Gminy.

Po walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym, które odbylo sie 20 stycznia 1991, rozpoczal prace nowy zarzad OSP w skladzie: Józef Dawiec – prezes, Józef Cepielik – naczelnik, Józef Opyd – wiceprezes, Eugeniusz Rutka – sekretarz zarzadu, Bogdan Franczyk – skarbnik OSP, Marian Wachala – zastepca naczelnika oraz Franciszek Rutka jako czlonek zarzadu OSP . W osobie nowego prezesa, kierownika Zakladu Przemyslu Drzewnego w Kamienicy wchodzacego w sklad Gorlickiego Przedsiebiorstwa Przemyslu Drzewnego, miejscowa OSP pozyskala nowego, mocnego i bardzo szanowanego w srodowisku dzialacza, który do dnia dzisiejszego, mimo zakonczenia kadencji ww. zarzadu, caly czas wspomaga strazaków- ochotników. Nowy zarzad oprócz prowadzonej w dalszym ciagu budowy remizy, zajal sie takze sprawami zwiazanymi z pozyskaniem nowego wyposazenia dla jednostki. Zakupiono od jednostki wojskowej kolejny samochód – Star 26 z przeznaczeniem na czesci dla sluzacego w podziale bojowym jednostki od 1971 roku samochodu gasniczego na tym samym podwoziu. W 1993 roku, dzieki pomocy panów Stanislawa Piety i Andrzeja Matlegi , przedsiebiorców z Kamienicy, OSP pozyskala kolejny samochód. Byl to wycofywany z wojsk chemicznych samochód Star 660 .

W maju 1995 roku, po 12 latach budowy zostala oddana do uzytku nowa straznica Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy. Niedlugo potem zmarl kolejny zasluzony czlonek jednostki, naczelnik Józef Cepielik . Jego obowiazki do kolejnego walnego zebrania przejal zastepca naczelnika - Marian Wachala . Walne zebranie dnia 02.04.1995 postanowilo wykupic od Przedsiebiorstwa Przetwórstwa Owocowego w Limanowej czesc gruntów przed budynkiem remizy z przeznaczeniem na plac manewrowy dla samochodów pozarniczych W styczniu 1996 roku, po walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym, ukonstytuowal sie nowy zarzad OSP w skladzie: Opyd Józef – prezes, Rutka Eugeniusz – naczelnik OSP, Cepielik Weronika w tym czasie sprawujaca funkcje Wójta Gminy Kamienica – wiceprezes, Wladyslaw Madon – sekretarz, Bogdan Franczyk – skarbnik, Marian Wachala – zastepca naczelnika oraz Franciszek Rutka jako czlonek zarzadu OSP .

Nowy zarzad, zdajac sobie sprawe z faktu, iz sluzacy w jednostce, skarasowany wlasnymi silami, samochód gasniczy nie spelnia zadnych standardów taktycznych stawianych takim pojazdom, zaczal czynic starania o zakupienie dla OSP podwozia nowszego typu z przeznaczeniem pod zabudowe dla typowego samochodu GBA. I to przedsiewziecie udalo sie doprowadzic do pomyslnego finalu. 4 pazdziernika 1998 roku nowy samochód zostal uroczyscie poswiecony i wprowadzony do podzialu bojowego jednostki Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy .

11 marca 1997 roku, na okres trzydziestu lat podpisano trójstronne porozumienie pomiedzy Ochotnicza Straza Pozarna w Kamienicy, Gminnym Osrodkiem Kultury oraz Zarzadem Gminy. Porozumienie dotyczylo administrowania i sposobu uzytkowania budynku remizy przez wszystkie trzy strony umowy. Na jej podstawie, uzytkownikiem pietra budynku stal sie GOK, który czesc pomieszczen wykorzystal na potrzeby biblioteki gminnej. Straz zachowala wszelkie przywileje dotyczace pierwszenstwa udostepnienia jej pomieszczen na potrzeby statutowe .

W lipcu tego samego roku Polske dotknela katastrofalna powódz. Woda poczynila znaczne spustoszenia takze w gminie Kamienica. Glówna akcja ratownicza trwala praktycznie dwie doby. Bilans kilkunastu godzin w ciagu których, miedzy 8 a 9 lipca przeszla przez gmine fala kulminacyjna to okolo 250 domów oraz 500 hektarów pól uprawnych zalanych przez wode, calkowicie zniszczone drobi dojazdowe do pól, w piecdziesieciu procentach drogi osiedlowe, zerwane linie energetyczne wysokiego i niskiego napiecia oraz linie telefoniczne. W Kamienicy i Szczawie w trakcie dzialan ewakuowano ze swoich domów okolo 200 osób . Przez nastepny rok, dzieki dotacjom panstwowym, jednostki OSP uzupelnialy zniszczony w trakcie dzialan ratowniczych sprzet. Kataklizm w brutalny sposób uzmyslowil jak bardzo potrzebne sa dobrze wyposazone i profesjonalnie wyszkolone jednostki strazy pozarnej na poziomie gmin czy poszczególnych miejscowosci, do których w pewnych sytuacjach nie sa w stanie dojechac zastepy Panstwowej Strazy Pozarnej.

Na walnym zebraniu w styczniu 1998 roku, zarzad OSP uzupelniono o dwie osoby, to jest druhów Marcina Kuliga oraz Piotra Kalicinskiego . Na poczatku 1999 zarzad OSP rozpoczal starania o wlaczenie jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gasniczego (KSRG) . Zabiegi te przyniosly efekt 14 grudnia 2000 roku, kiedy to Komendant Glówny Panstwowej Strazy Pozarnej wydal decyzje wlaczajaca OSP w Kamienicy i Szczawie do KSRG. Moment ten poprzedzony byl intensywnymi wysilkami druhów-ochotników, których celem bylo dostosowanie jednostki do bardzo rygorystycznych kryteriów dotyczacych zarówno wyszkolenia strazaków-ratowników jak i wymagan sprzetowych, które musialy spelnic straze ubiegajace sie o przynaleznosc do systemu. Jedno z najwazniejszych zadan, jakim byla koniecznosc zainstalowania w remizie radiowego urzadzenia selektywnego wywolywania, zrealizowano w lipcu 2000r . Zgodnie z zadaniami zawartymi w Powiatowym Planie Ratowniczym, jednostka OSP w Kamienicy jest w szczególnosci przeznaczona do prowadzenia dzialan ratowniczo-gasniczych na terenie Zakladu Przemyslu Drzewnego „Forest" w Kamienicy, lesnictw „Gorc", „Ostra" oraz obszarze kompleksu lesnego Gorczanskiego Parku Narodowego. Ma takze likwidowac wypadki samochodowe na trasie drogi wojewódzkiej nr 968 pomiedzy Kamienica a Zabrzeza, prowadzic dzialania ratownicze na wypadek powodzi, skazenia lub tez innego zdarzenia na rzece Kamienicy

W dniu 7 stycznia 2001 roku mialo miejsce kolejne walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze. W jego trakcie, czlonkowie OSP w Kamienicy wybrali nowy zarzad w skladzie: Marian Wachala – prezes, Stefan Kulig – wiceprezes, Eugeniusz Rutka – naczelnik, Marcin Kulig – zastepca naczelnika, Miroslaw Kalicinski – sekretarz, Bogdan Franczyk – skarbnik oraz Piotr Kalicinski, Wladyslaw Madon i Franciszek Rutka jako czlonkowie zarzadu .

Ochotnicza Straz Pozarna w Kamienicy posiadala dwa samochody gasnicze typu sredniego, w tym jeden nie spelniajacy wymogów taktycznych. Najwazniejszym wyzwaniem, przed którym stanal nowy zarzad, byla koniecznosc sprowadzenia do jednostki ciezkiego samochodu gasniczego. Ze wzgledu na slabe zabezpieczenie przeciwpozarowe byl on niezbedny na terenie gminy cierpiacej na chroniczny brak wozów ze zbiornikami wodnymi. W zwiazku z tak trudna sytuacja przystapiono do intensywnych dzialan w tym kierunku.

Nowe zadania nalozone na straz pozarna, takze ta ochotnicza ze szczególnym uwzglednieniem jednostek OSP w KSRG, w znacznej mierze poszerzyly dzialalnosc ratownicza strazaków . Coraz czesciej jednostka wyjezdzala do dzialan zwiazanych z wypadkami komunikacyjnymi. Wymagalo to nie tylko gruntownego wyszkolenia ratowników, ale takze odpowiedniego sprzetu. W tym celu zakupiono maly zestaw hydrauliczny do ratownictwa drogowego oraz zwiekszono liczbe szkolen majacych na celu zapoznanie strazaków z podstawowymi czynnosciami reanimacyjnymi potrzebnymi w trakcie podobnych akcji. W celu lepszego zabezpieczenia mieszkanców oraz z kazdym rokiem wiekszej liczby odwiedzajacych ja turystów, zarzad OSP doprowadzil do powstania Podstacji Pogotowia Ratunkowego . W tym celu przekazano na jej potrzeby czesc pomieszczen nalezacych do strazaków. Tym sposobem w Kamienicy powstala zamiejscowa Podstacja Pogotowia Ratunkowego swiadczaca calodobowa opieke medyczna. W wyniku tego znacznie skrócil sie czas dojazdu odpowiednich sluzb do wszelkiego rodzaju zdarzen na terenie gminy Kamienica .

Rok 2001 Ochotnicza Straz Pozarna zakonczyla z bardzo dobrym bilansem. Wlasnymi silami strazacy zaadaptowali dla swoich potrzeb przekazane im przez gmine pomieszczenie biura zarzadu z tylu budynku remizy, doposazono jednostke w nowy sprzet, pokryto asfaltem plac przed straznica. Nastepny rok przyniósl kolejne, bardzo wazne dla funkcjonowania strazy pozarnej zakupy. Ze wzgledu na polozenie Kamienicy przy jednej z glównych dróg wojewódzkich, jednostka OSP zostala wyposazona w wysokiej klasy, ciezki zestaw ratownictwa drogowego i ekologicznego . Zakupiono nowe umundurowanie oraz dokonano kolejnych prac gospodarczych w budynku remizy .

29 kwietnia 2004 roku, dzieki przychylnosci i pomocy finansowej ze strony wielu osób i instytucji na czele z wójtem gminy Wladyslawem Sadowskim , wysilki zarzadu zostaly zwienczone sukcesem. Malopolski Komendant Wojewódzki przekazal Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy, wycofany z podzialu bojowego w Jednostce Ratowniczo-Gasniczej Panstwowej Strazy Pozarnej w Limanowej, ciezki samochód gasniczy na podwoziu Jelcz . Zastapil on wysluzonego, lecz w pelni sprawnego Stara 660, który (aby nie pozbyc sie go poza teren gminy gdzie w dalszym ciagu byl potrzebny) nieodplatnie przekazano wraz z czescia uzbrojenia jednostce Ochotniczej Strazy Pozarnej w Zalesiu. Nowy wóz kamieniccy strazacy poswiecili 9 maja podczas uroczystych obchodów Dnia Strazaka Gminy Kamienica.